Od kawałka sklejki do gotowego magnesu. Jak powstają nasze drewniane projekty?

 Kiedy patrzymy na gotowy drewniany magnes, wszystko wydaje się dość proste. Kawałek sklejki, niewielki kształt, czasem napis albo drobny grawer, z tyłu magnes i właściwie gotowe. W rzeczywistości jednak zanim taki niewielki przedmiot trafi na lodówkę, tablicę magnetyczną albo zostanie komuś podarowany, przechodzi przez kilka etapów. A wszystko zaczyna się dużo wcześniej niż przy samym laserze.


 Najpierw pojawia się pomysł. Czasem inspiracją jest pora roku, czasem zbliżające się święta, ważne wydarzenie albo po prostu motyw, który dobrze wygląda w drewnie. Innym razem wszystko zaczyna się od jednego zdania. „Witaj szkoło!”, „Powodzenia w szkole”, krótkie życzenie, imię albo symbol, który ma dla kogoś znaczenie. Dopiero później trzeba zastanowić się, jaki kształt najlepiej będzie z tym napisem współgrał. W przypadku magnesów szczególnie ważne jest to, żeby projekt był nie tylko ładny na ekranie komputera. Musi przede wszystkim nadawać się do wykonania w drewnie.



 Projekt, który musi wytrzymać spotkanie z laserem Grafika przygotowana do cięcia laserowego rządzi się trochę innymi prawami niż zwykły obrazek. Na ekranie można narysować bardzo cienką gałązkę, delikatny ogonek zwierzęcia albo kilka maleńkich elementów znajdujących się obok siebie. Po wycięciu ze sklejki może się jednak okazać, że taki fragment jest zbyt cienki i łatwo się łamie. Dlatego już na etapie projektowania trzeba myśleć o materiale. W drewnianych projektach znaczenie mają szerokość poszczególnych elementów, wielkość otworów, sposób łączenia fragmentów oraz to, czy całość będzie wystarczająco stabilna. Dotyczy to szczególnie projektów dekoracyjnych, w których pojawiają się litery, ornamenty albo rozbudowane kształty. Czasami więc projekt trzeba poprawić kilka razy. Coś pogrubić, coś przesunąć, z czegoś zrezygnować. To, co na komputerze wygląda efektownie, nie zawsze będzie równie dobrze wyglądało po wycięciu. Właśnie na tym etapie cyfrowy pomysł powoli zaczyna zmieniać się w prawdziwy przedmiot.


 Kolejnym bohaterem całego procesu jest oczywiście drewno. Do wielu drobnych dekoracji i magnesów świetnie sprawdza się sklejka. Jest stosunkowo lekka, można ją precyzyjnie ciąć, dobrze przyjmuje grawer, a przy tym zachowuje naturalny wygląd drewna. Nie oznacza to jednak, że każdy arkusz zachowuje się identycznie. Poszczególne fragmenty mogą różnić się odcieniem, układem słojów czy niewielkimi przebarwieniami. I właśnie dlatego dwa magnesy wykonane według dokładnie tego samego projektu mogą delikatnie różnić się wyglądem. Dla nas nie jest to wada, a wręcz przeciwnie. To właśnie te niewielkie różnice przypominają, że nie mamy do czynienia z plastikowym przedmiotem wychodzącym z jednej formy, ale z materiałem, który wcześniej był częścią drzewa.


 Kiedy projekt jest już przygotowany, a odpowiedni fragment sklejki trafia do urządzenia, zaczyna się najbardziej charakterystyczny etap całej pracy. Laser przesuwa się zgodnie z przygotowanymi wcześniej liniami. W jednych miejscach przecina materiał na wylot, w innych tylko delikatnie wypala jego powierzchnię, tworząc napis, wzór albo szczegóły ilustracji. To właśnie podczas grawerowania pojawiają się oczy zwierzęcia, drobne ornamenty, napisy czy linie, których nie trzeba wycinać. W powietrzu pojawia się przy tym charakterystyczny zapach drewna. Każdy materiał zachowuje się trochę inaczej. Znaczenie ma jego grubość, rodzaj sklejki, a nawet pojedynczy arkusz. Dlatego ustawienia lasera nie zawsze można traktować jak niezmienną receptę. Zbyt mała moc może sprawić, że materiał nie zostanie przecięty. Zbyt duża pozostawi mocne przypalenia.



 Praca z laserem jest więc połączeniem technologii z doświadczeniem. Po wycięciu projekt jeszcze nie jest gotowy. Moment, w którym gotowy kształt można wyjąć z arkusza sklejki, jest bardzo satysfakcjonujący, ale to jeszcze nie koniec. Element trzeba dokładnie obejrzeć. Czasami na powierzchni pozostają ślady po cięciu albo lekkie osmalenia na krawędziach. W zależności od projektu konieczne może być delikatne oczyszczenie lub przeszlifowanie powierzchni. I tutaj dzieje się coś ciekawego. Projekt, który jeszcze chwilę wcześniej był tylko liniami na ekranie komputera, zaczyna mieć fakturę, zapach i ciężar. Można go wziąć do ręki. Widać układ drewna. Czuć jego powierzchnię. To chyba jeden z najprzyjemniejszych momentów całego procesu.


 Dopiero na ostatnim etapie drewniany element rzeczywiście staje się magnesem. Do jego tylnej części trzeba przymocować odpowiedni element magnetyczny. Powinien być wystarczająco mocny, żeby dekoracja pewnie trzymała się metalowej powierzchni, ale jednocześnie dopasowany do wielkości całego projektu. Potem pozostaje jeszcze ostatnia kontrola. Czy wszystkie szczegóły są dobrze widoczne? Czy krawędzie są równe? Czy napis jest czytelny? Czy magnes dobrze trzyma się powierzchni? Jeżeli wszystko jest w porządku, projekt można uznać za zakończony.



 Nawet niewielki magnes ma swoją historię. Najpierw jest pomysłem, później szkicem, następnie plikiem przygotowanym do pracy z laserem. Dopiero później staje się wyciętym kawałkiem drewna, który trzeba jeszcze oczyścić, wykończyć i zamienić w gotowy przedmiot. Nie każdy projekt wychodzi idealnie za pierwszym razem. Czasami okazuje się, że napis powinien być większy. Innym razem jakiś fragment jest zbyt delikatny albo laser nie zachowuje się dokładnie tak, jak zakładaliśmy. Zdarzają się więc poprawki, kolejne próby i zmiany. Ale chyba właśnie w tym tkwi największa frajda. Bo pomiędzy pierwszą myślą a gotowym przedmiotem dzieje się naprawdę sporo. A na końcu zostaje mały kawałek drewna, który jeszcze kilka godzin wcześniej był fragmentem zwykłego arkusza sklejki, a teraz może zawisnąć na czyjejś lodówce i zostać tam na długie lata. I właśnie tak w Magicznym Świecie Drewna zwykły kawałek sklejki zamienia się w coś trochę bardziej wyjątkowego.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mitologiczne drzewo Strasznego

Jak wykorzystać liście spadające z drzew?

DLACZEGO AKURAT DREWNO?