Jarzębina: strażniczka przed złem
Jesienią trudno jej nie zauważyć. Kiedy wiele drzew zaczyna powoli tracić zieleń, jarzębina obsypuje się kiściami intensywnie czerwonych owoców. Dziś kojarzą się nam przede wszystkim z jesienią, koralami robionymi w dzieciństwie i ptakami przylatującymi po pożywienie. Dawniej jednak na jarzębinę patrzono zupełnie inaczej. W wielu miejscach Europy była czymś więcej niż tylko drzewem. Uważano ją za strażniczkę, która potrafi stanąć pomiędzy człowiekiem a tym, czego nie potrafił on wyjaśnić.
Jarzębina pospolita (Sorbus aucuparia) od wieków pojawiała się w ludowych wierzeniach związanych z ochroną. Szczególnie silna była ta tradycja na Wyspach Brytyjskich. Gałązki jarzębiny zawieszano nad drzwiami domów i stajni, a same drzewa sadzono w pobliżu wejść i bram. Miały chronić mieszkańców oraz zwierzęta przed złymi duchami, czarami i nieszczęściem. W Szkocji istniało nawet przekonanie, że ścięcie jarzębiny może sprowadzić pecha.
Szczególne znaczenie przypisywano jej czerwonym owocom. Czerwień od dawna należała do kolorów, którym w ludowej symbolice nadawano znaczenie ochronne. Dlatego wykonywano niewielkie krzyżyki z gałązek jarzębiny, przewiązywano je czerwoną nicią i noszono przy sobie albo umieszczano w domu. Podobne zwyczaje odnotowywano od Szkocji po Kornwalię oraz na Wyspie Man.
Jarzębina nie wszędzie jednak budziła dokładnie takie same skojarzenia. W wierzeniach różnych społeczności mogła być jednocześnie drzewem ochronnym, niezwykłym, a nawet niepokojącym. To zresztą częsty motyw w dawnym folklorze: roślina posiadająca szczególną moc mogła chronić człowieka właśnie dlatego, że sama znajdowała się gdzieś na granicy zwyczajnego i nadprzyrodzonego świata. Także na terenach słowiańskich zachowały się niejednoznaczne przekazy dotyczące jarzębiny, co pokazuje, jak ostrożnie trzeba podchodzić do prostych określeń w rodzaju „święte drzewo Słowian”. Dawne wierzenia różniły się przecież zależnie od regionu i epoki. Być może właśnie dlatego jarzębina tak dobrze pasowała do roli strażniczki domu. Jest delikatna, niepozorna przez znaczną część roku, a kiedy przychodzi jesień, nagle pojawia się na niej intensywna czerwień. W świecie naszych przodków, w którym przyroda była pełna znaków i znaczeń, taki widok łatwo mógł pobudzać wyobraźnię.
Dzisiaj nie musimy wierzyć, że gałązka jarzębiny odpędzi złe moce. Możemy jednak spojrzeć na nią jak na ślad bardzo starego sposobu myślenia o świecie. Dawniej drzewa nie były jedynie źródłem drewna, owoców czy cienia. Towarzyszyły ludziom, wyznaczały granice gospodarstw, rosły przy drogach i domach, a z czasem obrastały historiami.


Komentarze
Prześlij komentarz